Do wakacji zostało:
Strona główna
Licznik wizyt
402070
dziśdziś31
wczorajwczoraj159
w tym tygodniuw tym tygodniu988
w tym miesiącuw tym miesiącu3147
w sumiew sumie402070
obecnie 3

Udział w projekcie „Cierniste ścieżki historii” nauczył nas realizacji planów i pracy w grupie. Dał nam poczucie odpowiedzialności, tego że trzeba działać nie tylko dla własnej korzyści, ale i dobra całej grupy. Oczywiście było dużo pracy, ale jeżeli coś robi się z pasją, w dobrej atmosferze, to nie odczuwa się zmęczenia. Wręcz przeciwnie, nakręca nas to do jeszcze cięższej pracy. Najbardziej cieszymy się z docenienia naszych pomysłów przez innych. Jest to dla nas czymś bezcennym, bo wiemy, że to co robiliśmy i robimy, może wpłynąć na kogoś. Przy projekcie poznaliśmy wielu wspaniałych ludzi, w tym Pana Piotra Łubieńskiego, to wyjątkowy człowiek. Bardzo Go podziwiamy i lubiliśmy słuchać Jego opowieści z życia pełnego doświadczeń.

Piotr Bilicki, Przemek Dubielecki

 

Projekt dał mi wiele do myślenia. Nauczyłem się pracować w grupie. Od teraz wiem, że praca to nie tylko wysiłek, ale i przyjemność. Gdy panuje miła atmosfera, to aż chce się pracować nad projektem. Poznałem nowych ludzi, relacje z II wojny światowej i powstania warszawskiego. Wiem, co działo się w Warszawie w czasach okupacji.

Tomek Babkowski

 

Projekt dostarczył mi wiele informacji historycznych. Dzięki temu wiem, jak naprawdę było w czasie powstania i w obozach koncentracyjnych. Jestem bardzo zadowolony z udziału w projekcie.

Radosław Kotlewski

 

Projekt dostarczył mi wiele informacji na temat obozu Stutthof, powstania warszawskiego, a także życia w powojennej Warszawie.

Tomek Szałder

 

Poznałem wiele miejsc walki z okupantami. Projekt był przede wszystkim bardzo fajną zabawą, jeżeli można tak to nazwać… Takie projekty mogą pokazać, że nauka nie musi być nudna, ale ciekawa i fascynująca.

Paweł  Katafoni

 

Myślę, że takich projektów powinno być więcej, ponieważ skutecznie poszerzają wiedzę i pamięć o powstaniu warszawskim.

Damian Borkowski

 

Pierwszy raz usłyszałem o drastycznych wydarzeniach z okresu II wojny światowej, i to nie z książek czy od nauczycieli, ale od prawdziwego świadka tamtych wydarzeń.

Adrian Żuchowski

 

Uczeń klasy II naszego gimnazjum Tomek Szałder wziął udział w ogólnopolskim Konkursie Ładnego Pisania, który adresowany jest do uczniów szkół podstawowych oraz gimnazjalnych, a organizowany od dziesięciu lat przez Polskę Przedsiębiorczą oraz markę Parker. Patronat honorowy nad 10. edycją objęło Ministerstwo Edukacji Narodowej oraz Małżonka Prezydenta RP Anna Komorowska.

Tomek wybrał jeden z pięciu tematów zaproponowanych przez organizatora i miał okazję zaprezentować rzadką już dziś umiejętność pięknej kaligrafii piórem wiecznym. W ubiegłorocznej edycji konkursu, którego celem jest propagowanie wśród młodzieży umiejętności odręcznego pisania piórem i redagowania tekstu zgodnie z zasadami ortografii, gramatyki oraz interpunkcji, wzięło udział ponad 3 tys. uczniów z całej Polski. Wyniki pierwszego etapu poznamy pod koniec listopada.

 

 

- wywiad z Panią Wirginią Węglińską, pracownikiem Muzeum „Stutthof”
w Sztutowie

Po powrocie ze Sztutowa nasza grupa postanowiła przeprowadzić wywiad z jednym z pracowników działu edukacyjnego Muzeum „Stutthof”, Panią Wirginią Węglińską, która była naszym przewodnikiem podczas pobytu na zielonej szkole.    

Oto zapis przeprowadzonej niedawno rozmowy.

 

1.     W swojej pracy przekazuje Pani zwiedzającym trudną prawdę historyczną, co daje Pani największą satysfakcję zawodową?

Największą przyjemność sprawia mi łamanie stereotypów. Często nauczyciele, z którymi współpracuję tłumaczą mi, że dzisiejsza młodzież nie potrafi samodzielnie pracować, nie jest zdolna do refleksji, nie umie dyskutować – z powodzeniem udowadniam im, że nie mają racji. Poza tym ogromnie cenię sobie kontakty z byłymi więźniami. Z wieloma z nich jestem związana emocjonalnie. Nie można opisać uczucia, które towarzyszy mi, kiedy przekazują nam swój „testament duchowy”.

2.     Na czym zależało autorom projektu Ja w miejscu pamięci? Jakie inne projekty edukacyjne Pani prowadzi?

Uczestnicy projektu mieli spojrzeć na otaczający ich świat przez pryzmat losów więźniów  KL Stutthof. Chcieliśmy, aby historia tego miejsca skłoniła do refleksji nad własnym życiem.

Obecnie oprócz jednodniowych wykładów i warsztatów prowadzę jeszcze dwa równoległe projekty: Stutthof i my… oraz Nasza mała ojczyzna – elbląska wysoczyzna. Pierwszy jest skierowany do uczniów klas gimnazjalnych Specjalnego Ośrodka Szkolno – Wychowawczego w Nowym Dworze Gdańskim. W drugim projekcie uczestniczą wychowankowie Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Kamionku Wielkim. Chłopcy z MOW w Kamionku od lat opiekują się pomnikiem w Nadbrzeżu, gdzie niegdyś znajdowała się jedna z najcięższych filii KL Stutthof.

3.     Dlaczego Pani zdaniem istotne jest podejmowanie z młodzieżą tak trudnych tematów jak Zagłada?

Pojęcie „zagłada” jest dla wielu młodych ludzi czymś zupełnie abstrakcyjnym. Kiedyś jeden z uczestników warsztatów powiedział: Po co mam się o tym uczyć? To było tak dawno temu… a zresztą to tylko Żydów zabijali, nas nie, mnie to nie dotyczy. Ja bym się tak nie zachował. Mamy XXI wiek to się już nie stanie… Niestety wiele osób myśli w ten sposób. A przecież na świecie nadal toczą się wojny, dochodzi do masowych morderstw, niszczenia ludzkiej godności. Jeśli porównamy wydarzenia, które miały miejsce kilkadziesiąt lat temu z tymi, które dzieją się dookoła nas – dzisiaj, w XXI wieku – dojdziemy do wniosku, że ich przyczyny i skutki  niewiele się od siebie różnią.

Często podczas dyskusji nad tematem Zagłady cytujemy słowa Jana Pawła II:

Za wojnę są odpowiedzialni nie tylko ci, którzy ją bezpośrednio wywołują, ale również ci, którzy nie czynią wszystkiego, co leży w ich mocy, aby jej przeszkodzić.

Chcemy w ten sposób uświadomić młodzież, że odnosi się to również do naszego zwykłego, codziennego życia.

4.     Czy mogłaby Pani przybliżyć los żydowskich więźniów obozu Stutthof?

Żydzi trafiali do Stutthofu przez cały okres istnienia obozu. Od momentu przybycia do obozu znajdowali się na dnie społeczności więźniarskiej. W najgorszej sytuacji były kobiety. Żydów przeznaczono do bezpośredniej eksterminacji, często odroczonej w czasie do momentu wyeksploatowania ich jako siły roboczej. Przebywali w najgorszych warunkach mieszkaniowych i higienicznych. Otrzymywali najmniejsze racje żywnościowe, a zarazem zmuszano ich do najcięższej i najbardziej upokarzającej pracy. Poddawano ich nieludzkiemu i okrutnemu systemowi kar i szykan. Byli mordowani w komorze gazowej, uśmiercani zastrzykami, rozstrzeliwani.

W KL Stutthof umieszczono prawie 50 000 Żydów (z tej liczby 49. 000 trafiło do obozu w II połowie 1944 r.)

W drugiej połowie 1944 r. przewagę liczebną stanowili więźniowie narodowości żydowskiej.

Łącznie w KL Stutthof oraz jego podobozach zginęło około 28. 000 Żydów.

Ekspertem zajmującym się historią Żydów w KL Stutthof jest kierownik działu dokumentacji dr Danuta Drywa. Pani Danuta bardzo chętnie dzieli się swoją wiedzą. Jeśli będziecie chcieli zadać jakiekolwiek pytania, możecie napisać do niej maila lub zaprosić Panią Danutę na wykład do Warszawy.

 

Wywiad przeprowadzili uczniowie klasy III.